Patron serwisu - WP.pl
whole bg

Informator dla biznesu SPRAWDZAM!

SPRAWDZAM

Sprawdzaj z kim robisz interesy!

Wypełnij formularz i zyskaj dostęp do bezpłatnego raportu BIG o jednej dowolnie wybranej firmie.

SPRAWDŹ

Jak sprawdzić czy twój kontrahent ma niespłacone długi? Opóźnione płatności to problem co drugiej firmy w Polsce

Z kwartału na kwartał jest coraz gorzej. Już ponad połowa firm, czeka na zapłatę za sprzedane towary czy usługi przez ponad dwa miesiące od wyznaczonego terminu płatności. To oznacza, że masz tylko 50 proc. szans na to, że otrzymasz pieniądze zgodnie umową. Jak się przed tym ustrzec i samemu zadbać o to, żeby trafić na tych, którzy rzetelnie regulują swoje zobowiązania?

Gospodarka ma się dobrze, PKB z kwartału na kwartał pozytywnie zaskakuje. Tymczasem sektor małych i średnich firm, które są podstawą naszej gospodarki, wcale tego tak bardzo nie odczuwa.

Okazuje się wręcz, że małe firmy notują coraz mniejsze zyski, a w pierwszej połowie 2017 r. aż 30 proc. z nich było "na minusie" – wynika z danych GUS. W praktyce oznacza to, że rosną zobowiązania firm, coraz gorzej wyglądają ich wskaźniki rentowności i płynność finansowa… Na dodatek polskie firmy mają coraz większe problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań.

Z badania „Skaner MSP, wśród mikro, małych i średnich firm” przeprowadzonego na zlecenie BIG InfoMonitor przez Instytut Badań i Rozwiązań B2B Keralla Research, wynika też, że w III kwartale 2017r. aż 52 proc. małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce czekało na zapłatę należności przeterminowanych już o co najmniej 60 dni.

Jeszcze gorszą informacją jest fakt, że sytuacja wcale się nie poprawia. W II kwartale 2017 r. problem z przeterminowanymi o dwa miesiące płatnościami miało 48 proc. małych i średnich firm, a w I kw. – 45 proc. Odsetek ten zatem niepokojąco szybko rośnie.

A w przyszłości prawdopodobnie wcale nie będzie lepiej – aż niemal 70 proc. firm badanych przez Instytut Badań i Rozwiązań B2B Keralla Research, uważa, że sytuacja się nie zmieni, albo wręcz pogorszy.

Jak sobie radzić w biznesie, skoro ryzyko trafienia na nierzetelnego kontrahenta jest tak duże?

Działaj dwutorowo

- Pamiętam historię dużej hurtowni, która popadła w problemy finansowe po tym, jak wysłała towar do kontrahentów, którzy nie uregulowali potem swoich zobowiązań – mówi Olga Krawczyk, ekspert z Zespołu Relacji z KlientamiBIG InfoMonitor. - W pewnym momencie okazało się, że u 13 kontrahentów firma ma należności dochodzące do 80 tys.zł. Niestety, kolejne uzyskane tytuły wykonawcze oraz przekazanie sprawy do komorników nie pomogły.

- Firma, szukając wsparcia w odzyskaniu należności oraz możliwości otrzymywania informacji na temat klientów, nawiązała współpracę z nami. Pierwszym krokiem było skupienie się na odzyskaniu pieniędzy. W tym celu zostały wysłane ustawowe wezwania do zapłaty z 14-dniowym terminem płatności – mówi Olga Krawczyk. Po samym wezwaniu kilku dłużników spłaciło swoje zaległości, pozostali zostali dopisani do Rejestru DłużnikówBIG InfoMonitor.

Ale to nie koniec. Kolejnym krokiem było sprawdzenie wszystkich klientów. - Dzięki temu hurtownia uzyskała informacje na temat ich płynności finansowej, co było przyczyną zmiany warunków oraz sposobu rozliczeń u kilku kontrahentów. Firma zdała sobie sprawę, jak ważna jest weryfikacja kontrahentów, zarówno tych potencjalnych jak i stałych – opowiada Krawczyk.

Otrzymane w ten sposób informacje zdecydowanie pomogły ograniczyć liczbę niezapłaconych faktur. - Klient już wie, że należy działać dwutorowo, w przypadku zadłużenia nie czeka na prawomocny wyrok, a już dzień po terminie płatności wysyła do klientów wezwanie do zapłaty – mówi ekspertka BIG InfoMonitor. I to najlepsza rada dla wszystkich przedsiębiorców.

Źródło: Materiały prasowe

Pobierz raport BIG

Najlepiej jednak działać prewencyjnie i nie dopuszczać do tego, żeby nasz klient stał się dłużnikiem. Jak to zrobić? Dobrym sposobem jest sprawdzenie, jak do tej pory regulował swoje zobowiązania. Służą do tego bazy dłużników i biura informacji gospodarczej.
Lider wśród biur informacji gospodarczej - BIG InfoMonitor – od początku swego istnienia do listopada 2017 roku udostępnił już ponad 120 mln raportów.

- Średnio co dwie sekundy pobierane są informacje o zadłużeniu osób lub firm, a liczba udostępnianych raportów z roku na rok rośnie – mówi Olga Krawczyk, ekspertka BIG InfoMonitor.

- To pokazuje, jak ważna stała się weryfikacja klientów pod kątem ich wypłacalności oraz wiarygodności płatniczej. BIG InfoMonitor dostarcza informacje o nieuregulowanych zobowiązaniach firm działających w różnych sektorach gospodarki, a także o konsumentach zwlekających z zapłatą za różne usługi lub towary - dodaje.

Czego dowiesz się z raportu BIG?

Raport BIG InfoMonitor to coś więcej niż wyciąg z rejestru dłużników. W raportach można znaleźć zarówno negatywne jak i pozytywne informacje o kontrahencie.

Z informacji pozytywnych można wyczytać, czy firma reguluje swoje zobowiązania terminowo, czy spłata nastąpiła przed terminem, czy po jego upływie. Dla wielu przedsiębiorców to może być bardzo ważna informacja wskazująca na zwyczaje płatnicze kontrahentów – wyjaśnia Krawczyk.

A informacja negatywna? Jest to informacja o zaleganiu z jakąś płatnością powyżej 30 dni wpisana do rejestru dłużników.

- W raporcie można znaleźć nie tylko dane na temat kwoty długu, ale również długości jego przeterminowania i tego kto jest wierzycielem, o ile nie zastrzegł on swoich danych – wyjaśnia Olga Krawczyk. Warto podkreślić, że z pozoru nieistotna informacja, komu dłużnik nie płaci, też może być cenna.

- Z danych o wierzycielu, o ile jest ujawniony, wnioskujemy, z jakiego tytułu jest zaległość, czy chodzi o niezapłacony rachunek telefoniczny czy np. o zobowiązanie wobec dostawcy. Przedsiębiorcy mają swoją hierarchię płatności – najpierw płacą ZUS, raty w banku i podstawowe rachunki. Jeśli z raportu wynika, że firma nie płaci rachunków umożliwiających jej normalne funkcjonowanie w biznesie (np. za telefon lub dostęp do innych podstawowych usług), może to być sygnał, że firma ta nie zapłaci również swoim dostawcom. Warto takiemu kontrahentowi przyjrzeć się dokładniej przed nawiązaniem współpracy – ostrzega ekspert BIG InfoMonitor.

Czasem zdarza się tak, że sytuacja nie jest jednoznaczna i jest przedmiotem sporu pomiędzy dwoma podmiotami. Bywa, że wierzyciel wpisał dług do rejestru dłużników, mimo że dłużnik się z tym nie zgadza, a sprawą zajmuje się sąd. Informacje o takich kwestionowanych długach także znajdują się w raporcie. Ktoś, kto sprawdza bazę dłużników, ma więc pełną informację o sytuacji kontrahenta.

Jak wpisać dłużnika do rejestru?

- Jeśli dłużnik nie reguluje swoich należności, a od terminu płatności minęło 30 dni, wierzyciel ma możliwość dopisania dłużnika do Rejestru. Dodatkowo kwota długu w przypadku przedsiębiorców musi wynosić co najmniej 500 zł, a w przypadku konsumentów 200 zł - wyjaśnia Olga Krawczyk. Jest jeszcze jeden warunek: przed wpisaniem dłużnika do Rejestru, wierzyciel musi wysłać mu ustawowe wezwanie do zapłaty.

Co ważne, całkiem niedawno zmieniły się przepisy i to na korzyść wierzycieli. Dotąd ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, która reguluje działalność biur informacji gospodarczej, mówiła, że dłużnika można wpisać do rejestru po upływie 60 dni od terminu płatności. Nowelizacja ustawy, która weszła w życie zaledwie 13 listopada 2017 r., skróciła ten termin do 30 dni. To daje wierzycielowi możliwość szybszego działania, a – jak pokazuje doświadczenie klientów BIG InfoMontor - czas reakcji ma duże znaczenie. Im szybciej rozpoczniemy proces odzyskiwania należności, tym większa szansa na odzyskanie pieniędzy.

Jeśli wierzyciel posiada prawomocny nakaz zapłaty, może wpisać dłużnika do Rejestru już po 14 dniach od daty wysyłki wezwania do zapłaty. Skoro o terminach mowa – jeśli dłużnik spłaci dług, wierzyciel w ciągu 14 dni ma obowiązek usunąć wpis o jego długu z rejestru dłużników. Ślad po długu znika wtedy z bazy BIG InfoMonitor na zawsze.

- To dodatkowo motywuje dłużników – wiedzą, że łatwo mogą oczyścić swoją reputację nierzetelnej firmy – podkreśla Olga Krawczyk.

Ślady długów bankowych zostają na długo

Inaczej jest z długami bankowymi – po nich ślad zostaje na znacznie dłużej, bo aż na 10 lat i może spowodować, że w przyszłości dłużnik nie otrzyma kredytu.

- Dane mówiące o tym, czy pożyczki i kredyty spłacane są prawidłowo, można uzyskać pobierając specjalny raport zawierający informacje z trzech baz danych jednocześnie: BIG InforMonitor, Biura Informacji Kredytowej i bazy Związku Banków Polskich – podkreśla Olga Krawczyk. To dzięki ścisłej współpracy BIG InfoMonitor z BIK i ZBP.

- Raport z trzech baz daje pełen obraz kondycji finansowej naszego potencjalnego kontrahenta. Trzeba jednak pamiętać, że dane bankowe można pobrać jedynie za zgodą podmiotu, którego informacje te dotyczą – wyjaśnia ekspert. Informacja, jaka płynie z bankowej bazy danych ZBP, jest zero-jedynkowa, to znaczy: czy firma figuruje na czarnej liście, czy nie. To jednak w zupełności wystarcza, by narzędzie było skuteczne.

- Jeśli firma nie spłaca kredytów bankowych, ma opóźnienia w spłacie limitów kredytowych – taką informację otrzymamy z baz Biura Informacji Kredytowej. BIK współpracuje ze wszystkimi bankami w Polsce, informacja o obciążeniach kredytowych oraz ewentualnych problemach ze spłatą zobowiązań jest zatem kompletna, dlatego sprawdzając dane w bazie BIK często można wiele powiedzieć o rzetelności płatniczej potencjalnego kontrahenta – dodaje Olga Krawczyk.

Perspektywa ujawnienia takich informacji bywa też bardzo skutecznym straszakiem na nierzetelnych płatników – negatywna informacja kredytowa ujawniona przez dziesięć lat to bardzo surowa kara.

Sprawdź wybraną firmę w BIG bezpłatnie >>

Poleć ten artykuł znajomym:
Udostępnij Tweetnij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.