Patron serwisu - WP.pl
whole bg

Informator dla biznesu SPRAWDZAM!

SPRAWDZAM

Sprawdzaj z kim robisz interesy!

Wypełnij formularz i zyskaj dostęp do bezpłatnego raportu BIG o jednej dowolnie wybranej firmie.

SPRAWDŹ

W Polsce prawie nikt nie płaci na czas, w Niemczech płacą przed terminem. Dlaczego?

Nie są firmą windykacyjną, a pomagają odzyskać długi. Potrafią skutecznie zablokować komuś dostęp do kredytu lub nowego kontraktu. Mowa o BIGach. O tym, czym są i jak działają BIG-i money.pl opowiada Łukasz Rączkowski z BIG InfoMonitor.

Agata Socha, money.pl: Proszę mnie przekonać, że korzystanie z BIG-u jest potrzebne każdej firmie.

Łukasz Rączkowski, ekspert ds. relacji z klientami BIG InfoMonitor: Tego nie mogę zrobić, bo to nie jest potrzebne każdemu przedsiębiorcy.

A więc komu?

Przede wszystkim firmom, które udzielają odroczonego terminu płatności. Dzięki BIG InfoMonitor przedsiębiorca może ograniczyć ryzyko swojej działalności biznesowej, a w szczególności może uniknąć sytuacji, w której kontrahent nie płaci na czas, bądź nie płaci w ogóle za dostarczone towary lub usługi. Ryzyko to jest szczególnie duże we wszelkich branżach usługowych.

Weźmy np. sytuację, w której firma kupuje materiały budowlane z odroczonym terminem płatności, a kiedy przychodzi czas zapłaty, nie płaci. Albo, co jest powszechniejsze, przedsiębiorca ma umowę na usługi abonamentowe, np. na dostarczanie internetu i poważnie spóźnia się z opłaceniem rachunków bądź nie reguluje ich wcale. Wtedy my możemy wkroczyć i zmotywować takiego klienta do płatności.

Zabrzmiało, jakbyście byli firmą windykacyjną….

Rzeczywiście, ale BIG InfoMonitor nie jest firmą windykacyjną, mamy natomiast sposoby, aby zmobilizować opornych płatników.

Czym w takim razie jest Biuro Informacji Gospodarczej?

Opieramy się na trzech filarach, które pomagają klientom uzyskać efekt terminowych płatności. Pierwszy to oferowanie możliwości sprawdzenia kontrahenta czyli zweryfikowania, z kim mamy do czynienia, czy jest to godny współpracy, solidny partner.

Drugi filar to przyjmowanie informacji na temat dłużników. Wystawiamy je później na swoistej tablicy ogłoszeń jaką jest prowadzony przez nas rejestr dłużników, do którego każdego dnia zaglądają banki, firmy pożyczkowe czy leasingowe, a także coraz więcej przedsiębiorców. Po trzecie dajemy też możliwość potwierdzania własnej wiarygodności.

Ten trzeci filar jest szczególnie ważny dla firm, które działają np. w sprzedaży internetowej i od swoich klientów przyjmują płatności z góry. W takiej sytuacji klienci zawsze zastanawiają się, czy nie ryzykują płacąc za towar, który dostaną dopiero za jakiś czas. Szukają opinii, czy firma jest wiarygodna i czy rzeczywiście wyśle opłacony produkt. Rozwiązaniem jest sprawdzenie w BIG-u, czy sprzedawca nie zalega już komuś z płatnościami. Dzięki temu klient dowie się, czy ma do czynienia z wiarygodną firmą, czy nikt do tej pory nie zgłosił żadnych zastrzeżeń do jej uczciwości i wtedy może spokojnie kupować.

Przedsiębiorca może też ułatwić życie swoim klientom i rozwiać ich obawy samodzielnie uzyskując wydawany przez BIG InfoMonitor Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo. Widoczny dla każdego na stronie internetowej certyfikat jest poświadczeniem, że dany podmiot nie figuruje jako dłużnik w żadnym z trzech rejestrów: BIG InfoMonitor, Biura Informacji

Kredytowej (BIK) i Systemie Bankowy Rejestr prowadzonym przez Związek Banków Polskich (ZBP). Klienci nie muszą tracić czasu na weryfikowanie sprzedawcy, bo od razu wiedzą, że mogą mu zaufać. Co istotne, weryfikacja odbywa się w czasie rzeczywistym, to znaczy, możemy być pewni, że dany podmiot jest wiarygodny w momencie sprawdzenia i że informacja ta jest aktualna.

Jednak BIG-i przede wszystkim kojarzą się z rejestrami dłużników i to w relacjach biznesowych – jestem przedsiębiorcą, mam nowego kontrahenta i zanim podpiszę z nim umowę, sprawdzam, czy jest wypłacalny, czy inni przedsiębiorcy nie zgłosili wobec niego przeterminowanych należności.

To prawda, w relacjach B2B zwykle stosuje się odroczony termin płatności i wtedy weryfikacja w bazie BIG InfoMonitor powinna być dla każdego przedsiębiorcy rutyną. Zapobieganie zatorom płatniczym, poprzez dostarczanie informacji o dłużnikach, to pierwszy i właściwie najważniejszy filar naszej działalności.

Coraz częściej świadome firmy, idąc śladem banków i korporacji, weryfikują swoich klientów – widzimy to po wzroście liczby udostępnianych przez nasze biuro informacji gospodarczych.

Przy założeniu, że wszyscy przedsiębiorcy przed wystawieniem faktury z odroczonym terminem płatności weryfikują kontrahentów, a w przypadku znalezienia negatywnych wpisów, odmawiają współpracy, problem zatorów płatniczych zostałby znacznie zredukowany. Dłużnik czułby nieuchronność negatywnych konsekwencji.

Natomiast w rzeczywistości wielu polskich przedsiębiorców dążąc do nawiązania współpracy skupia się na realizacji zamówienia zaniedbuje kwestie dotyczące wiarygodności płatniczej kontrahentów.

Jak w praktyce rejestry dłużników pomagają w prowadzeniu biznesu?

Opowiem historię jednej z moich klientek – właścicielki hurtowni kosmetyków, która zaopatrywała dużą, regionalną sieć drogerii. Przez dwa lata współpracy wszystko przebiegało sprawnie, jednak w pewnym momencie drogeryjna sieciówka nie zapłaciła kilku faktur, których łączna wartość wynosiła 160 tys zł. Mimo telefonów i próśb o zapłatę sieć sklepów uporczywie nie płaciła. Dla właścicielki hurtowni brak takiej kwoty w kasie był ciosem, który mógł skończyć się bankructwem. Był taki dzień, w którym właścicielka firmy zastanawiała się, czy będzie miała czym zapłacić wynagrodzenia pracownikom, czy będzie zmuszona ogłosić upadłość przedsiębiorstwa. I wtedy słysząc, z jakim kłopotem boryka się ta pani, doradziliśmy jej, aby wpisała sieć sklepów do rejestru dłużników. Po miesiącu otrzymaliśmy telefon z informacją, że dług został spłacony. Okazało się, że bank zażądał od sieci sklepów dodatkowych zabezpieczeń dla kredytu z powodu negatywnego wpisu w rejestrze dłużników. I wtedy chcąc naprawić swój wizerunek w relacji z bankiem – kontrahent zapłacił zwoje zobowiązanie wobec hurtowni .

BIG InfoMonitorpomaga nie tylko w prewencji płatniczej, ale i w sytuacjach, gdy nasz kontrahent wcale nie miał wcześniej kłopotów, w bazach nie było na jego temat negatywnych informacji, a były wręcz pozytywne…

Zaraz zaraz. To w BIG nie gromadzi się tylko informacji, że ktoś zalega z płatnościami? Że jest dłużnikiem?

Tylko część gromadzonych danych to informacje negatywne, duża część to informacje pozytywne, o tym, że ktoś wywiązywał się ze swoich płatności bez opóźnień określonych ustawą (obecnie 30 dni, przed nowelizacją ustawy o BIG - 60 dni). Takie sprawdzenie kontrahenta może więc pokazać, że ktoś terminowo płaci rachunki za telefon, reguluje zaciągnięte pożyczki czy inne usługi, zwykle abonamentowe.

Warto tu zaznaczyć, że informacje pozytywne przekazywane są tylko po otrzymaniu zgody od klienta, niektóre firmy taką zgodę umieszczają w swoich wzorach umów abonamentowych. W przypadku negatywnych informacji taka zgoda oczywiście nie jest konieczna - wystarczy w odpowiedniej formie ostrzec dłużnika o zamiarze dokonania wpisu, w sytuacji, gdy nie ureguluje swojego długu.

Po co komu informacje pozytywne? Nie ma mnie na liście dłużników, więc widocznie płacę wszystko na czas – to by nie wystarczyło?

Nie, informacje pozytywne mogą służyć również do przygotowania lepiej dopasowanych ofert. Analizując np. wysokość i termin opłacania rachunków za telefon można zorientować się, w jakiej skali dana firma może potrzebować nowych usług.

Wróćmy do tych, którzy już zostali sprawdzeni. Wszystko było ok, nie było żadnych zaległości, aż tu nagle kontrahent przestaje nam płacić. Wtedy BIG InfoMonitor też może jakoś pomóc czy jest już za późno, mleko się rozlało?

W żadnym wypadku, wspieranie firmy w odzyskiwaniu należności to drugi kluczowy filar naszej działalności.

Czyli jednak jesteście też firmą windykacyjną?

Nie, ale mamy metody wywierania wpływu na dłużników. Aby podnieść skuteczność stosowanych metod, muszą one być uruchomione jak najszybciej po upływie terminu płatności. Zgodnie z niedawno wprowadzonymi przepisami dłużnika można wpisać do rejestru BIG już po 30 dniach od upływu terminu płatności. Oczywiście można wprowadzać do Rejestru Dłużników zobowiązania sprzed kilku lat, w niektórych przypadkach również przeterminowane, ale uwaga, jeśli chodzi o konsumentów, to znowelizowana ustawa zabrania biurom informacji gospodarczej przyjmowania i udostępniania informacji gospodarczych o nich, jeżeli od dnia wymagalności roszczenia upłynęło 10 lat. Trzeba się też liczyć, że skuteczność wpisów dla „starych” długów może być mniejsza.

To po kolei – co robić w ramach miękkiej windykacji, żeby odzyskać należność bez konieczności zakładania sprawy w sądzie?

Najbardziej skuteczny schemat działania wygląda tak:
Na fakturach lub innych dokumentach rozliczeniowych z klientami dodajemy pieczęć prewencyjną informującą każdego o współpracy z BIG InfoMonitor. W naszej palecie jest kilka wzorów takich pieczęci. W istocie przekaz jest taki: „dłużniku zapłać w terminie, bo jesteśmy gotowi zaangażować inne instytucje, żeby odzyskać należność, jeśli opóźnisz płatność”.

Kolejnym, silniejszym narzędziem jest wysłanie specjalnego wezwania do zapłaty. Takie pismo z odpowiednią adnotacją ustawową o możliwości i konsekwencjach wpisania podmiotu do rejestru dłużników prowadzonego na mocy ustawy przez nasze Biuro Informacji Gospodarczej można pobrać z systemu lub - jeszcze lepiej - można zlecić wysyłkę nam.

A jak nie zadziała?

Jeśli dłużnik mimo to nie zapłaci, po 30 dniach pojawia się kolejna możliwość - wprowadzenia informacji o długu do rejestru dłużników. Firma, która figuruje na liście dłużników, może nie otrzymać odroczonego terminu płatności, np. nie zawrze umowy abonamentowej z telekomem, może mieć kłopoty z uzyskaniem kredytu, leasingu lub innych form finansowania.

To dlatego, że zarówno banki, firmy pożyczkowe, leasingowe jak i inne podmioty są naszymi klientami i sprawdzają bazy danych BIG InfoMonitor przed podpisaniem umowy z potencjalnym klientem. Wracamy tu do pierwszego filaru naszego działania – czyli weryfikowania wiarygodności finansowej potencjalnego klienta, z czego spora część uczestników życia gospodarczego skwapliwie już korzysta. Dość powiedzieć, że np. banki pobierają dane z naszego biura co trzy sekundy.

Dlatego sama groźba dopisania negatywnej informacji do systemu, z którego tak aktywnie korzysta sektor bankowy, często wystarcza, aby dłużnik postąpił zgodnie z naszą intencją. Ta swoista „blokada gospodarcza” może się utrzymywać nawet przez 10 lat, ale warto pamiętać, że wierzyciel, który dopisał informację zawsze może dogadać się dłużnikiem i właśnie tę lepszą pozycję do negocjacji z dłużnikiem często doceniają nasi klienci.

Czyli stosujemy metody proste i niedrogie w porównaniu np. z tradycyjną windykacją czy procesami sądowymi. Zawsze zanim wytoczy się przeciw dłużnikowi ciężkie działa warto skorzystać z tanich i łagodniejszych sposobów, zwłaszcza kiedy chodzi o niewielkie kwoty….

A co jeśli mimo zastosowania tych metod klient dalej nie płaci?

Oczywiście jest grupa opornych, na których miękkie metody nie zadziałają. Mniejszym klientom, którzy często mają do odzyskania niskie kwoty np. do 1000 zł już dziś proponujemy wsparcie w samodzielnej windykacji. Nasz partner – firma Vindicat, dostarcza przedsiębiorcom gotowe schematy postępowania, doradztwo oraz niezbędne wzory dokumentów.

Pracujemy również nad udostępnieniem naszym klientom tradycyjnej windykacji, w tym również sądowej. Nastąpi to na początku 2018 roku. Usługi dla przedsiębiorców będą realizowane przez firmę Intrum, a z czasem dojdzie jeszcze firma profesjonalnie zajmującą się windykacją. Nasi klienci mają zapewnione u partnerów doskonałe warunki finansowe. Co istotne, spółka BIG InfoMonitororaz jej partnerzy w windykacji nie są powiązani kapitałowo. Tym samym klienci BIG mają gwarancję, że firmy windykacyjne będą miały wgląd tylko w sprawy, które klient im powierzy.

Klientami BIG-u mogą być również osoby fizyczne. W jakiej sytuacji Kowalskiemu może się przydać sprawdzenie kogoś w bazie BIG?

Konsument powinien sprawdzić organizatora wyjazdu, np. kiedy wybiera się na wakacje. Warto zobaczyć, czy wybrane biuro podróży nie ma kłopotów finansowych i nie zalega z jakimiś płatnościami. Dla turysty, który kupuje wyjazd dla całej rodziny, związanie się z biurem, które ma już problemy finansowe, to ryzyko utraty kilku czy kilkunastu tysięcy złotych.

Przede wszystkim jest to jednak bardzo ważne narzędzie dla osób fizycznych prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, np. dla freelancerów. Powiedzmy, że ktoś wykonuje zlecenie dla klienta, inwestuje czas, materiały, a jak już wykona dzieło, przekona się, że jego klient jest nieuczciwy i nie płaci. Gdyby go wcześniej sprawdził, nie zawracałby sobie takim kontraktem głowy, bo wiedziałby, że zleceniodawca już wcześniej źle potraktował innych kontrahentów. Nasz Kowalski uniknąłby kosztownej lekcji.

Na Zachodzie sprawdzanie kontrahentów jest bardzo popularne. Korzystanie z biur informacji gospodarczej jest biznesowym zwyczajem. Dzięki temu kultura płatnicza stoi na bardzo wysokim poziomie. Niemcy na przykład mają zupełnie inne relacje zobowiązań opłacanych terminowo do opóźnianych. W Polsce firmy nie mają takiej dyscypliny i aż ¾ należności jest przeterminowana. Przeważnie jest to nie więcej niż 30 dni po terminie płatności. Niektóre firmy po prostu z zasady płacą rachunki raz na miesiąc i fakt, że jakaś faktura jest już dwa tygodnie po czasie zupełnie nie robi na nich wrażenia. Koniec końców 80 proc. opóźnionych płatności regulowane jest w ciągu miesiąca.

Tymczasem w Niemczech przeterminowanych jest tylko 20 proc. należności. Tam płaci się nawet przed terminem albo w dniu wymagalności.

Dlaczego? Skąd ta różnica?

Bo tam niemal wszyscy wymieniają informacje, o tych którzy nie płacą na czas. Listy dłużników sprawdzają wszyscy, i przedsiębiorcy i konsumenci. W efekcie opłaca się regulować faktury w terminie, a nie przekładać je na później.

Sprawdź wybraną firmę w BIG bezpłatnie >>

Poleć ten artykuł znajomym:
Udostępnij Tweetnij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.